Frida S1:E7

Jak powstał żel 3.3 good morning face? S1:E7

Drogeria zawsze była dla Fridy dżunglą. Wchodziła uzbrojona w listę zakupów, starała się mijać półki, które jej nie dotyczyły, bo gdy raz zatrzymała się przy jakimś dziale, nie umiała go opuścić przez kolejnych kilkanaście minut. Wybór był tak ogromny, a opisy zachęcające do kupna tak zawiłe, że ostatecznie potrafiła wyjść z trzema balsamami, dwoma kremami do rąk, czterema podkładami, kremem do twarzy na noc, na dzień, na słońce i na mróz. Wydatek nie tyle ogromny, co zupełnie niepotrzebny, o czym wiedziała już w momencie opłacania zakupów. Po odkryciu fridge jej lista zakupów nie tylko została drastycznie uszczuplona, Frida wręcz przestała ją tworzyć, a jeśli już coś kupowała, to kosmetyki do makijażu oraz żel do twarzy. Słowo “żel” na jej liście raziło ją, odrzucało wręcz i drażniło, bo miała wrażenie, że spacer do drogeryjnej dżungli po żel to strata jej czasu oraz odejście od standardu kosmetycznego, który pokochała. Przy okazji kupowania świeżych kosmetyków z lodówki napisała do zespołu fridge następującą wiadomość licząc przynajmniej na zrozumienie: Drogi Zespole Fridge, uwielbiam Wasze kosmetyki i najchętniej kupowałabym wszystko tylko u Was! Mam Wasz tonik różany i mleczko rozmarynowe i peeling, ale brakuje mi żelu do mycia twarzy, który dałby mi uczucie świeżości i byłby najdelikatniejszym żelem na świecie...Serdeczności Frida. Nie musiała długo czekać. Po kilku miesiącach mogła zamówić żel do twarzy 3.3 good morning face z pierwszej partii, dzięki czemu kolejna rzecz z listy zakupów w drogerii została usunięta.

Przeczytaj również:

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper Premium